teraz gra
ks. Krzysztof Cieśla: Wici rozwiązłości i cudzołóstwa

Jezus powiedział do swoich uczniów: Słyszeliście, że powiedziano: Nie cudzołóż! A Ja wam powiadam: Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już się w swoim sercu dopuścił z nią cudzołóstwa. 

Jeśli więc prawe twoje oko jest ci powodem do grzechu, wyłup je i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało być wrzucone do piekła. I jeśli prawa twoja ręka jest ci powodem do grzechu, odetnij ją i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało iść do piekła. Powiedziano też: Jeśli kto chce oddalić swoją żonę, niech jej da list rozwodowy. A ja wam powiadam: Każdy, kto oddala swoją żonę - poza wypadkiem nierządu - naraża ją na cudzołóstwo; a kto by oddaloną wziął za żonę, dopuszcza się cudzołóstwa.

 

Miłość, wierność, uczciwość małżeńska to nie tylko słowa z przysięgi małżeńskiej. To wielki skarb, który trzeba chronić. Pomagają w tym normy moralne zawarte chociażby w Dekalogu czy Ewangelii. Te normy trzeba poznać, uwewnętrznić, a następnie nimi żyć. 

Jedną z niech jest przykazanie: „nie cudzołóż”. Zanim przyjrzymy się powyższej ewangelii, zatrzymajmy się przez chwilę, co mówi na temat „cudzołóstwa” książka pt. „Słownik biblijny. Małżeństwo - rodzina – seksualność” Marka Babika (wyd. WAM 2009). Pozwolę sobie przywołać kilka zdań z tej pozycji.

„Zakaz cudzołóstwa został sformułowany w sposób apodyktyczny i kategoryczny, w formie krótkiego imperatywu „nie cudzołóż”… Teksty biblijne określają mianem cudzołóstwa każdy rodzaj pozamałżeńskiego kontaktu seksualnego kobiety. Zakaz cudzołóstwa łamany był przez mężczyznę tylko wtedy, gdy podejmował on stosunki seksualne z kobietą będącą ,,własnością” innego mężczyzny. Dlatego mężczyzna izraelski nie powinien był współżyć z dziewczyną niezamężną (przebywającą jeszcze w domu swego ojca), z kobietą poślubioną innemu mężczyźnie oraz z kobietą będącą żoną innego mężczyzny. 

Nie popełniał natomiast cudzołóstwa, współżyjąc z kilkoma kobietami będącymi jego własnością- żonami, niewolnicami (brankami). Tego rodzaju praktyka życia seksualnego była szeroko akceptowana w starożytnym świecie (…). 

Zakaz cudzołożenia inaczej rozumiany był w odniesieniu do kobiet. Kobieta, podejmując współżycie seksualne z mężczyzną niebędącym jej mężem, zawsze popełniała cudzołóstwo. Zarówno wtedy, gdy przebywała w domu ojca, jako jeszcze niezamężna, jak i w czasie, gdy była poślubiona oraz będąc żoną. Tego rodzaju rozumowanie wynikało z zaakceptowania poligamii oraz koncepcji małżeństwa zakładającej, że kobieta jest częścią majątku mężczyzny… Kobieta, zdradzając męża, odpowiadała bezpośrednio przed nim. On, podejrzewając ją o zdradę, mógł odwołać się do instytucji ,,podejrzenia”. Kobiecie takie prawo nie przysługiwało. Mąż, podejmując współżycie pozamałżeńskie, nie naruszał dóbr swojej żony, tylko dobra mężczyzny, do którego należała kobieta, z którą współżył. Dochodzenie swoich praw przysługiwało temu, którego prawa zostały naruszone.

Opisane powyżej starotestamentalne pojęcie cudzołóstwa ulega radykalnej przemianie w nauczaniu Jezusa. Po pierwsze, wskazuje On, że istota cudzołóstwa nie polega na naruszeniu praw własności (materialnych), ale jest nieuporządkowaniem sfery seksualnej. Cudzołóstwa dopuszcza się nie tylko ten, kto współżyje z żoną brata, ale również ten, kto pożądliwie patrzy na kobietę niebędącą jego żoną. Ponadto, sprawa cudzołóstwa w nauczaniu Jezusa dotyczy w takim samym stopniu kobiety, jak i mężczyzny. Kto oddala żonę i bierze sobie inną, ten popełnia cudzołóstwo względem niej. Takiej samej kategorii grzechu dopuszcza się kobieta wchodząca w relacje seksualne z mężczyzną niebędącym jej mężem. Następuje tu pełne dowartościowanie kobiety. Punktem odniesienia, przy wydawaniu oceny danego zachowania, ma być nie stan majątkowy, ale odniesienie osobowe (por. tamże, s.60-62).

Jezus w Ewangelii zwraca mocno uwagę na intencje człowieka (jego wewnętrzną stronę). Troska o wewnętrzną czystość wymaga radykalnych postaw: „Jeśli więc prawe twoje oko jest ci powodem do grzechu, wyłup je i odrzuć od siebie... I jeśli prawa twoja ręka jest ci powodem do grzechu, odetnij ją i odrzuć od siebie”.

Jednak obie przypowieści (o oku i ręce) należy rozumieć w sensie symbolicznym, nie zaś dosłownym, jakkolwiek kary odcinania ręki czy wyłupaniu oka rzeczywiście istniały („Zawrę z wami przymierze pod warunkiem, że każdemu z was wyłupię prawe oko: tak okryję hańbą całego Izraela…” – 1 Sm 11,2). Dlaczego Jezus mówi o prawym oku i prawej ręce? Przecież lewą ręką i lewym okiem również można grzeszyć! Aby to zrozumieć, należy wejść w rozumowanie starożytnych. Według nich zawsze prawa strona uchodziła za ważniejszą (to też pewien symbol). Jezus w tej wypowiedzi chce niejako dać do zrozumienia, że w celu uniknięcia grzechu należy niekiedy uciec się do drastycznych środków oraz wielkich wyrzeczeń. 

Ewangelista Mateusz zapisuje także słowa Jezusa na temat rozwodów. Jezus przedstawia dwie cudzołożne sytuacje: oddalenia prawowitej żony oraz wzięcia za żonę oddalonej. Ludzie, którzy raz zawarli ważnie związek małżeński, nie mogą powtórnie zawierać takiego związku. 

O miłości, wierności i uczciwości małżeńskiej można byłoby bardzo dużo mówić, czy pisać. Jest cała „kopalnia” różnej literatury podejmujących te kwestie. Jednak nie wolno zapominać, że o świętość życia rodzinnego, czystość życia małżeńskiego należy ciągle modlić się i walczyć ze światem, który wciąż rozrzuca wici rozwiązłości i nieposzanowania cnoty czystości.

 

Więcej komentarzy na profeto.pl